Co powinna zawierać strona małej firmy? Najkrócej jak się da. Musi mówić kim jesteś i co robisz, dać się z Tobą skontaktować w dwóch, trzech kliknięciach, pokazać że ktoś już Ci zaufał i działać na telefonie. Reszta to nadbudowa. Ważna, ale nadbudowa.
Problem z większością poradników na ten temat jest taki, że wrzucają wszystko do jednego worka. Dwanaście elementów, piętnaście porad, a Ty i tak nie wiesz, od czego zacząć i bez czego naprawdę nie możesz wystartować. Poniżej rozbijam to na trzy warstwy. Pierwsza to rzeczy, bez których strona nie ma sensu. Druga to rzeczy, które zamieniają zwykłą wizytówkę w stronę, która realnie przynosi klientów. Trzecia to wymogi prawne, o których łatwo zapomnieć, a potrafią narobić kłopotu.
Warstwa pierwsza. Bez tego strona nie ma sensu
To jest fundament. Jeśli któregoś z tych elementów brakuje, nie ma co rozmawiać o niczym dalszym.
Kto jesteś i co robisz
Osoba, która wchodzi na Twoją stronę, w ciągu kilku sekund decyduje, czy trafiła dobrze. Jeśli w pierwszym ekranie widzi hasło typu „kompleksowe rozwiązania dla wymagających klientów”, nie wie nic. Nie wie, czy naprawiasz piece, czy sprzedajesz ubezpieczenia.
Napisz wprost, czym się zajmujesz i dla kogo. „Hydraulik, Wieleń i okolice. Naprawy, instalacje, awarie.” Tyle wystarczy, żeby ktoś wiedział, że jest we właściwym miejscu. Konkret zawsze wygrywa z ładnie brzmiącym ogólnikiem.
Jak się z Tobą skontaktować
Numer telefonu widoczny od razu, najlepiej w nagłówku strony, na każdej podstronie. Adres albo obszar, w którym działasz. Krótki formularz kontaktowy. Mapa, jeśli klienci do Ciebie przychodzą.
Zatrzymam się przy formularzu, bo to częstszy błąd, niż się wydaje. Jeden z ostatnich klientów, który się do mnie zgłosił, w ogóle nie miał na stronie formularza. Był tylko numer telefonu. Efekt był taki, że wszyscy do niego dzwonili, bo nie mieli innej opcji. Brzmi niewinnie, ale pomyśl, ile osób nie chce dzwonić. Ktoś ogląda strony wieczorem, po pracy. Ktoś woli najpierw opisać problem na spokojnie, bo przez telefon trudno to ująć. Ktoś porównuje trzy firmy naraz i wysłanie do każdej krótkiej wiadomości jest po prostu wygodniejsze niż trzy rozmowy. Ci ludzie nie zostawiali po sobie śladu, po prostu zamykali kartę. Po dodaniu zwykłego formularza z trzema polami zaczęły przychodzić zapytania, których wcześniej nie było w ogóle.
Formularz nie ma mieć ośmiu pól. Imię, sposób kontaktu i miejsce na wiadomość. Tyle.
Dlaczego ktoś ma Ci zaufać
Człowiek, który wybiera firmę, szuka potwierdzenia, że nie zrobi błędu. Daj mu je. Opinie klientów, najlepiej prawdziwe i podpisane. Zdjęcia zrealizowanych prac. Krótka informacja, od kiedy działasz i ilu klientów obsłużyłeś. Twoja twarz i imię, jeśli jesteś jednoosobową firmą, bo ludzie ufają ludziom, nie logotypom.
Odpuść zdjęcia z banków zdjęć. Uśmiechnięty konsultant w słuchawce, którego widać na tysiącu innych stron, nie buduje zaufania, tylko je podkopuje. Lepsze jest zwykłe zdjęcie zrobione telefonem u Ciebie w warsztacie niż wylizana grafika, która pasuje do wszystkiego i do niczego.
Strona działa na telefonie i szybko się ładuje
Większość osób otworzy Twoją stronę na komórce. Jeśli trzeba tam przybliżać palcami, żeby kliknąć w numer telefonu, albo strona ładuje się pięć sekund, część ludzi wyjdzie, zanim zobaczy cokolwiek.
Do tego certyfikat SSL, czyli ta kłódka i „https” w adresie. Dzisiaj to standard, którego brak przeglądarka pokazuje wprost jako ostrzeżenie „strona niezabezpieczona”. Na stronie firmowej to wygląda źle i odstrasza. Dobre hostingi dają SSL za darmo, więc nie ma powodu, żeby go nie mieć.
Warstwa druga. To zamienia wizytówkę w stronę, która przynosi klientów
Wiele stron ma warstwę pierwszą i na tym poprzestaje. Działają, istnieją, ale nic z nich nie wynika. Poniżej rzeczy, które robią różnicę między stroną, która po prostu jest, a stroną, z której przychodzą zapytania.
Pisz językiem klienta, nie językiem firmy
Najczęstszy błąd na stronach małych firm to sekcja „O nas” napisana tak, jakby czytał ją inwestor. „Jesteśmy dynamicznie rozwijającą się firmą, która stawia na jakość i indywidualne podejście.” Klient tego nie czyta, bo to nic nie znaczy.
Odwróć perspektywę. Zamiast pisać, jacy jesteście, napisz, co klient z tego ma. Nie „oferujemy szeroki zakres usług hydraulicznych”, tylko „przyjadę tego samego dnia, jeśli masz awarię, i powiem cenę przed rozpoczęciem pracy”. Druga wersja odpowiada na to, co ktoś naprawdę chce wiedzieć.
Osobna podstrona na każdą usługę
Jeśli robisz kilka różnych rzeczy, nie wrzucaj ich wszystkich na jedną stronę jako listę. Daj każdej większej usłudze własną podstronę. Opisz na niej, co dokładnie wchodzi w zakres, jak wygląda współpraca krok po kroku i co klient dostaje na koniec.
To pomaga na trzy sposoby naraz. Klient dostaje konkretną odpowiedź na swoje pytanie, a nie ogólnik. Google ma osobną stronę, którą może pokazać komuś szukającemu dokładnie tej usługi. A jeśli kiedyś puścisz reklamy, każda usługa ma własne miejsce, do którego możesz skierować ruch.
Powiedz wprost, co ma zrobić czytelnik
Strona musi w kilku miejscach mówić, jaki jest następny krok. „Zadzwoń”, „Napisz”, „Umów termin”. Na górze, w środku i na dole. Nie zakładaj, że ktoś sam się domyśli i przewinie na sam dół szukać kontaktu. Część osób tego nie zrobi.
To nie musi być nachalne. Zwykły, widoczny przycisk i jedno zdanie wystarczą. Chodzi o to, żeby na każdym ekranie było jasne, jak się z Tobą połączyć.
Strona wpisana w to, czego ludzie szukają w Google
Żeby strona przynosiła klientów z wyszukiwarki, musi mówić językiem, którego ludzie faktycznie używają, szukając Twojej usługi. Jeśli wszyscy w Twojej okolicy wpisują „naprawa pralek [miasto]”, a Ty na stronie masz tylko „serwis AGD”, Google trudniej Cię z tym zapytaniem połączyć. Google w swoich wytycznych dla właścicieli stron pisze to wprost. Twórz treść dla ludzi, opisując rzeczy tak, jak opisaliby je oni.
Do tego wizytówka Google, czyli darmowy profil firmy z adresem, godzinami i opiniami, który wyświetla się na mapie. Dla lokalnej firmy usługowej to często ważniejsze niż sama strona. Rozpisałem to osobno w tekście o pozycjonowaniu lokalnym.
Jest jeszcze pytanie, czy Twojej firmie wystarczy prosta strona wizytówka, czy potrzebujesz czegoś, co jest realnie budowane pod pozyskiwanie klientów z Google. To zależy od tego, skąd masz klientów dzisiaj i czy chcesz to zmienić. Zrobię z tego osobny artykuł, bo temat jest na dłuższą rozmowę.
Warstwa trzecia. Wymogi prawne, o których łatwo zapomnieć
To część, którą większość poradników pomija albo zbywa jednym zdaniem. A dotyczy każdego, kto prowadzi firmę i ma stronę.
Dane firmy, które muszą być na stronie
Jako przedsiębiorca masz obowiązek podawać swoje dane identyfikacyjne, kiedy oferujesz towary albo usługi na odległość, a strona internetowa właśnie tym jest. Mówi o tym artykuł 20 ustawy Prawo przedsiębiorców, który wymaga podania w ofercie co najmniej firmy, czyli nazwy pod którą działasz, numeru NIP i adresu. Drugi przepis, artykuł 5 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, dokłada do tego adres, pod którym można się z Tobą skontaktować, w praktyce e-mail. Jeśli prowadzisz spółkę wpisaną do KRS, podajesz też numer KRS.
Te dane mają być łatwe do znalezienia, nie ukryte. Standardowe miejsce to stopka strony, widoczna na każdej podstronie, oraz podstrona kontakt. Brak tych informacji albo podanie nieprawdziwych to nie jest drobiazg, w skrajnym przypadku traktuje się to jak wykroczenie.
Polityka prywatności i obowiązek informacyjny
Jeśli masz na stronie formularz kontaktowy, zbierasz dane osobowe. A skoro zbierasz dane osobowe, musisz poinformować odwiedzającego, kto je zbiera, po co, na jakiej podstawie i jak długo je trzyma. Temu służy polityka prywatności. To nie jest opcjonalny dodatek, tylko obowiązek wynikający z RODO, artykuł 13.
W praktyce potrzebujesz podstrony z polityką prywatności, linku do niej w stopce i krótkiej informacji przy samym formularzu, że wysyłając wiadomość, zgadzasz się na przetwarzanie danych w celu odpowiedzi. Gotowe wzory da się znaleźć, ale warto, żeby ktoś dopasował je do tego, jak faktycznie działa Twoja strona.
Baner cookies
Jeśli Twoja strona używa plików cookie innych niż te niezbędne do jej działania, na przykład Google Analytics albo piksel Facebooka, musisz pytać odwiedzającego o zgodę, zanim się załadują. Stąd te banery, które widzisz wchodząc na strony. Do listopada 2024 roku podstawą było Prawo telekomunikacyjne, teraz jest to ustawa Prawo komunikacji elektronicznej, która w artykułach 399 i 400 powtarza tę samą zasadę. Zapis albo odczyt informacji na urządzeniu użytkownika wymaga jego zgody, chyba że dany plik jest niezbędny do przesłania komunikatu albo do wykonania usługi, o którą użytkownik sam poprosił.
Ważne, żeby baner dawał realny wybór, a nie tylko przycisk „akceptuję”. Zgodę na cookie ocenia się według tych samych zasad co zgodę w RODO, więc ma być dobrowolna i możliwa do wycofania. Odrzucenie nieobowiązkowych cookie powinno być równie łatwe jak ich przyjęcie.
Kiedy potrzebujesz regulaminu
Regulamin to co innego niż polityka prywatności. Potrzebujesz go, jeśli przez stronę świadczysz jakąś usługę drogą elektroniczną. Klient zakłada konto, coś kupuje, pobiera pliki, zapisuje się na płatny webinar. Wtedy regulamin opisuje zasady tej usługi.
Dla zwykłej strony wizytówki firmy usługowej, gdzie jedyną interakcją jest formularz kontaktowy, regulamin zwykle nie jest potrzebny. Wystarczy polityka prywatności. Jeśli nie masz pewności, do której grupy należy Twoja strona, to jest pytanie do prawnika, nie do wykonawcy strony.
Najczęstsze błędy stron małych firm
Zebrane w jednym miejscu, żeby dało się szybko sprawdzić własną stronę:
- Nie wiadomo w pierwszym ekranie, czym firma się zajmuje i gdzie działa.
- Kontakt schowany, brak formularza, numer telefonu tylko w stopce.
- Nigdzie nie ma jasnego „co zrobić dalej”, żadnego wezwania do działania.
- Strona ładuje się wolno albo źle wygląda na telefonie.
- Zdjęcia z banku zdjęć zamiast prawdziwych.
- Nieaktualne informacje, stary cennik, stare godziny, stary numer.
- Zero dowodu, że komuś już pomogłeś. Brak opinii i realizacji.
- Brak polityki prywatności mimo działającego formularza.
- Tekst o firmie napisany dla siebie, nie dla klienta.
Jeśli odhaczasz więcej niż dwa, trzy punkty, strona wymaga poprawek, zanim będzie sens inwestować w cokolwiek dalej.
Ile z tego zrobisz sam, a gdzie potrzeba wykonawcy
Uczciwie. Sporo da się zrobić samodzielnie, jeśli masz czas i cierpliwość.
Treść i zdjęcia są zawsze po Twojej stronie, bo nikt nie opisze Twojej usługi lepiej niż Ty. Postawienie prostej strony na gotowym szablonie, wpisanie danych, ustawienie wizytówki Google, to wszystko jest w zasięgu osoby nietechnicznej, która poświęci na to weekend albo dwa.
Trudniej robi się przy rzeczach, których nie widać. Optymalizacja szybkości, poprawne ustawienie strony pod wyszukiwarkę od strony technicznej, wdrożenie polityki prywatności i banera cookie tak, żeby faktycznie były zgodne z przepisami, integracja z systemem rezerwacji czy płatności. Tu zwykle szybciej i taniej wychodzi zlecić to komuś, kto już to robił, niż uczyć się od zera i i tak nie mieć pewności, że jest dobrze.
Ile kosztuje taka strona
Zależy od tego, czy potrzebujesz prostej wizytówki, czy strony budowanej pod pozyskiwanie klientów. Przedziały cenowe, rozbicie co wchodzi w każdy z nich i dlaczego najtańsze oferty bywają pułapką, rozpisałem osobno w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa dla małej firmy. Pakiety, które sam oferuję, są na podstronie stron internetowych.
FAQ
Jakie dane firmy muszą być na stronie internetowej?
Nazwa firmy, numer NIP i adres. Jeśli prowadzisz spółkę wpisaną do KRS, także numer KRS. Dane powinny być łatwo dostępne, standardowo w stopce widocznej na każdej podstronie oraz na podstronie kontakt.
Czy strona firmowa musi mieć politykę prywatności?
Jeśli zbiera jakiekolwiek dane osobowe, a formularz kontaktowy już to robi, to tak. Obowiązek informacyjny wynika z RODO. Potrzebujesz podstrony z polityką prywatności i linku do niej w stopce.
Ile podstron powinna mieć strona małej firmy?
Zwykle wystarczy od trzech do sześciu. Strona główna, oferta lub osobne podstrony usług, o mnie, realizacje i kontakt. Więcej ma sens, gdy masz dużo różnych usług, z których każda zasługuje na własną stronę.
Czy wystarczy mi sama wizytówka Google zamiast strony?
Do pokazania się w mapach Google wizytówka wystarczy. Ale bez strony tracisz miejsce w zwykłych wynikach pod mapką i część wiarygodności. Dla wielu małych firm dobre minimum to wizytówka plus prosta strona.
Czy mogę zrobić stronę firmową sam?
Prostą stronę na gotowym szablonie tak, jeśli masz czas. Treść i zdjęcia i tak są po Twojej stronie. Trudniejsze są rzeczy techniczne i zgodność z przepisami, tu często szybciej wychodzi zlecić.
Jak często aktualizować stronę firmy?
Dane kontaktowe, cennik i godziny pilnuj na bieżąco, bo nieaktualne informacje szkodzą najbardziej. Resztę, opis usług i realizacje, warto odświeżać raz na jakiś czas, na przykład raz na kwartał.
Jeśli masz już stronę i nie wiesz, czego jej brakuje, albo dopiero ją planujesz, napisz. Zerknę i powiem wprost. 🙂

